Wszystkiego Najlepszego!
Po godzinie spędzonej w łazience, wychodzę z łazienki.
Zrobiłam dokładnie taki sam makijaż jaki robię na co dzień. Lekki podkład,
odrobina pudru, tusz do rzęs i
dyskretna, czarna kreska na górnej
powiece. Włosy tylko posmarowałam jakimś specyfikiem, który kiedyś dostałam od
mamy. Nawet nie wiem dokładnie co to jest, ale działa.
Idę do swojego pokoju. Otwieram szafę i wyciągam już
wcześniej przyszykowane ubranie. Cienkie rajstopy, czarna, krótka spódniczka i
pudrowo-różowa bluzka na ¾ rękaw. Czarne szpilki.
Słyszę krzyki. Wołają mnie. Idę do salonu. Na stole stoi
duży tort z ogromną ilością bitej śmietany i specjalnym napisem z moim
imieniem. Dwie świeczki dumnie stoją, tworząc razem liczbę 16.
Podchodzę do stołu. Młodsza siostra dosłownie wskakuje mi
na ręce.
-Chcesz pomóc mi je zdmuchnąć?
Spotykam się z twierdzącą odpowiedzią. Mała już chce
dmuchać, ale przerywa jej mama.
-Najpierw pomyśl życzenie!
Życzenie?
No tak, życzenie.
Chcę…
Właściwie czego chcę?
Mam dom.
Mam rodzinę.
Mam przyjaciół.
Rozumiem.
Nie mam jednego.
Chcę…
Jak to wyrazić?
Myślę.
Myślę.
Chcę…
Chcę…
Jego.
Ogień gaśnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz